Neg, negi i negowanie - wszystkich kobiet ujarzmianie
UWAGA: PONIŻSZA HISTORIA WYDARZYŁA SIĘ NAPRAWDĘ!
PUA podchodzi, pewnym krokiem, trzyma silną ramę, ma mnóstwo błyskoteki, piękne ciuchy i mocną fryzurę. Trzyma mocne Alpha Body Language, tak że idąc zamaszyście macha swoimi szeroko rozstawionymi łokciami. Niechcący wytrąca innym drinki, no ale co, przecież Samiec Alfa nie przeprasza... Podchodzi, patrzy jej prosto w oczy, przybiera uśmiech drania, wącha włosy i mówi: ON: Cześć mała. Fajne paznokcie. Prawdziwe, czy akryl? Ona na niego spogląda, sonduje go, i gdy zdaje sobie sprawę z tego, co on właśnie powiedział, rzeki soków wypełniają jej majtki, oczy zachodzą mgłą niczym katarakta 70-etniego palacza, a ciało zaczyna rżeć niczym tknięte śmiercionośnie przerażającą wiewiórczą grypą (pewnie taką jeszcze wymyślą ;) )... Wtedy głosem sarenki rozjechanej buldożerem wydobywa się z jej drobnego gardziołka błagający głos... ONA: Och... Ach... Weź mnie tutaj, przy barze, przy wszystkich!
UWAGA: TUTAJ KOŃCZY SIĘ ZABÓJCZO PRAWDZIWA OPOWIEŚĆ! CZYTAJ JEDNAK DALEJ...
Podziel się z przyjaciółmi.
Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.
Negi... Wszyscy Bogowie włącznie z Wielkim Manitu i Billem Hicksem na czele... Strzeżcie mnie przed nieopatrznym jego zrozumieniem... Tyleż jest błędów popełnianych przez wiernych PUA...
Neg, to teoretycznie najzajebistsza technika pod słońcem. Ma ona obniżyć poczucie wasnej wartości kobiety, przekonać ją, że jej nie podrywamy i do tego najlepiej ośmieszyć ją lekko przy innych, co sprawi, że zapragnie ona z naszej strony uznania.
Bullshit. NIGDY nie wypowiadaj nega na poważnie.
Znajomy był na imprezie. Jego kumpel usłyszał o pięknej teorii negów i koniecznie chciał ją wypróbować. I co się wydarzyło? Wybrał dziewczynę, którą Bozia... Znaczy Wielki Manitu z Billem Hicksem obdarzyli jedynie dużym biustem i gęstymi włosami. Podszedł do niej na swoich nogach, a miał ich wiele, bo już chyba na 10 wypili, i powiedział tonem głosu Uniwersalnego Kochanka: "Ale masz chujową bluzkę..."
Po czym odszedł. I nie zaruchał. Trafi on do piekła wypasu...
Neg, Kochani, to forma żartobliwego droczenia się. To tak jak drażniłbyś się z młodszą siostrą, bojąc się jednocześnie Waszej Szacownej Starej. Mówisz jej jak idzie na zakupy: tylko wróć w ciągu tygodnia. Albo, gdy wybiera się na randkę: muszę poznać twojego wybranka i pogratulować mu wytrzymałości. Masz śliczne buciki, ostatnio widziałem, że w podobnych chodzi Paris Hilton. :D
Mówisz to nie złośliwie, kochasz ją i boisz się Waszej Szacownej Starej, ale również bawisz się i nie jesteś sztywniakiem.
I tak samo jest z kobietami. Nie bierz wszystkiego na poważnie. Jeśli masz poczucie humoru, a kobieta, z którą rozmawiasz ma dystans do siebie i jest inteligentna, to mówiąc z zadziornym uśmiechem "Ale ładnie w tym wyglądasz... Tak szczupło..." tylko zdobędziesz sobie sympatię kobiety. :)
Żadna kobieta nie lubi być traktowana śmiertelnie poważnie. Tak samo jak i Ty byś nie chciał być atakowany od razu i namawiany na małżeństwo po dwóch randkach. Take it easy, boy!
Żartujcie sobie, śmiejcie się i dobrze bawcie. Niech to będzie odbijanie piłeczki i czas dobrej zabawy, taki rodzaj drażnienia się ze sobą. Nie traktuj tego jako magicznego sposobu na podryw, czy też, o!, brońcie Wielki Manitu i Billu Hicksie, na obniżenie poczucia wartości kobiety. Podnoś swoją wartość i wrzuć na luz, a nie obniżaj jej.
Ja tam chcę mieć pewną siebie i wartościową kobietę, ale żeby jednocześnie wiedziała, kim jestem. :)
Pozdrawiam, merlin
Główne błędy popełnianie w związkach | Czym w ogóle jest uwodzenie kobiet | Neg, negi i negowanie - wszystkich kobiet ujarzmianie | Mów mi: Yeti! | Zagubieni Główna | O mnie | Skontaktuj się ze mną | Subskrybuj | Zadaj mi pytanie